Czwarta nad ranem
Może sen przyjdzie
Może mnie odwiedzisz*
Tak właśnie powinnam zanucić, kiedy po raz kolejny, zaskoczona przez tak kosmiczną jak teraz godzinę, będę się zastanawiała czy kłaść się spać, czy może wziąć poranny prysznic.
Święta. Ubrałam choinkę. Odnoszę się do niej z największym ciepłem i nieukrywaną dumą :) Myślę, że ten fakt śmiało może rekompensować nie zrobienie niczego innego, co mogłoby uchodzić za czynność sensowną i obecnie najpilniejszą. Chyba że można do takich zaliczyć rozkoszowanie się świętym spokojem i odkrywanie coraz to nowych ścieżek dźwiękowych, wtedy może i tak. Dzisiaj przyszła kolej na soundtrack z filmu Billy Elliot, który opowiada o chudym i rudym chłopcu marzącym o zostaniu baletmistrzem, którego "prawdziwie męski" ojciec naturalnie nie podziela jego marzeń (mówiąc wyjątkowo delikatnie), bo zaplanował synowi karierę boksera. I tak dalej :)
Karpia w wannie nie udało mi się dzisiaj zastać. Może jutro wpadnie (jaka ja jestem paskudnie szydercza! :P)
Nie wiem czy to dzięki świątecznej atmosferze, czy może mojemu okresowi, który wreszcie unicestwił to paskudne napięcie, ale właśnie tego obecnego we mnie w tej chwili poczucia brakowało mi i wreszcie je dostałam. Mam chwilę dla siebie. Czuję błogość :) Mogę oglądać upragnione od dawna filmy, podłubać przy muzyce, spotkać się z niewidzianą od miesięcy, wytęsknioną Felicją, owijać arcykiczowatym świątecznym papierem prezenty i przyklejać do nich samoprzylepne kwiatki, położyć sobie małego czarnego Diesela** (który mieści się w swojej miseczce) na piersiach i słuchać jak mruczy trzy razy głośniej od siebie, leżąc pod kołdrą przy zgaszonym świetle ustalać z dziewczynami, jaka była chronologia wszystkich nieopowiedzianych cudownych wydarzeń i zajmować się rzeczami tak zwykłymi, głupimi, może nawet nudnymi, ale zarazem niezwykle przyjemnymi. Takimi, które ugłaskują cię od środka.
No dobra. Tak naprawdę to po prostu zajebiście się rozleniwiłam i jest mi z tym równie dobrze :D
Mógłby tylko jeszcze padać prawdziwy śnieg zamiast tego srania z nieba.
* Stare dobre małżeństwo, Czarny blues o czwartej nad ranem.
** kotek Andzi i Olgi :)
Menghilangkan Malware
-
[image: Menghilangkan malware]
Menghilangkan malware
Malware adalah software yang tidak aman atau tidak diinginkan yang dapat
mencuri info pribadi atau me...
1 rok temu


3 komentarze:
czarnego powiadasz ;)
A czy prezent, który mi podarowałaś też był serdecznie zapakowany w ten "kiczowaty papier" ?;>
hihihi nie! ten był zapakowany w inny :P :P :P
Prześlij komentarz