„Pastwiłam się nad nią i pieściłam ją, groziłam i zaklinałam, szydziłam z niej i modliłam się do niej, rozplatałam jej cudne, złotokare włosy, rozchylałam purpurowe usta nad świecącymi zębami, zgrzytałam i całowałam, wiązałam ją kajdanami i wypuszczałam na wolność, w nadziei, że ją ta wspaniałomyślność rozbroi, że ją moje rozkochane szaleństwo z powrotem przywabi. I zawsze to samo: uciekała mi.
A wtedy zrywałam się z pęku skór, chwytałam nóż – i gnałam w nowym pościgu za nią, za łupem moim nigdy na zawsze nie zdobytym, za nigdy na dosyć nie posiadaną niewolnicą, za bożyszczem moim – ŻYCIEM.”
[Maria Komornicka, Biesy]


5 komentarzy:
ładne to
proszę zmienić czcionkę bo nie dam rady przeczytać:[
Już daje radę czcionka? :) Ta notka jest pochylona, ale tak ogólnie powinno być ok.
atyde nie dawaj sie tak latwo... olga moze wlozyc okulary...
<- Lubię to :)
Prześlij komentarz