niedziela, 29 sierpnia 2010

Wrócę, zapytam: czy wciąż mnie kochasz?

- Się gra, się ma - mawia Kamila.

Gry też mogą uzależniać! Nigdy nie lubiłam grać, ale teraz doprawdy dałam się wciągnąć. Pokonuję kolejne levele z prędkością światła. Nie umiałabym teraz opisać całego przebiegu. Szkoda, mogłabym teraz komuś podpowiedzieć, jak się tutaj dochodzi, jak się pokonuje niektóre potwory. Chociaż z drugiej strony po co... pozbawiłabym innych graczy całej frajdy. Poza tym nie wiadomo, jak by się to u innych ułożyło. Ta gra może przebiegać przeróżnie. 

Zwiedziłam już inne światy, zapędziłam się daleko, bardzo daleko. Boję się dalej ryzykować. Jeszcze wszystko stracę... Gdzie jest SAVE? Daj mi SAVE, a będę mogła grać dalej. Zaszłam wysoko, wiem. I już mam dosyć. Boję się iść dalej. Chcę jakoś zabezpieczyć to, co już mam. Daj mi SAVE, pliiiz.  

Bez poczucia bezpieczeństwa to nie pójdzie dalej. Muszę napędzić moje źródełko wiary w siebie i odwagi. Muszę ożywić cyrkulację mego oczka. Wodnego. 


P.S. Wszystko jest teraz tak inne. Już nawet nie jestem kobietą faceta od laminatu. To chyba oznacza, że niedługo się przeprowadzam.


3 komentarze:

yourmom pisze...

Zawsze będziesz kobietą faceta od laminatu ;) a imię Twe od tyłu zawsze będzie żeglować i grzybować ;> Kiedy Ty w końcu wrócisz z tej Pragi ja się pytam? Wróć, bo tęsknię ;*

Anonimowy pisze...

Po pierwsze: tak
Po drugie, uważam, że zanadto gloryfikujesz savy. Wszak Loaduje się grę w przypadku wielkiego niepowodzenia, cofać te mniejsze to strata czasu. A loadując grę po dużej przegranej bitwie, trzeba cofnąć się dużo dalej, aby zapobiec okolicznościom, które do niej doprowadziły. Z tego wynika, że wszelkie doświadczenia pomiędzy ostatnim savem, a wydarzeniem, któremu chcemy zapobiec, przepadną. Byłoby szkoda. Chyba lepiej odbudowywać armię i wierzyć, że wyczerpało się limit pecha na dany level.

Chyba, że grasz w Baldur's Gate 2 na hardcorze, wtedy nie ma savów w ogóle i dylemat znika ;)

atyde pisze...

:) W takim razie nie pozostaje mi nic innego jak wzmocnić armię.