czwartek, 25 lutego 2010

Burza piaskowa w Teksasie.

19 czerwca 2009 roku Serafin napisała na blogu:

Tymczasem w ramach mojego pragnienia robienia rzeczy spontanicznych i właśnie tych, których tak naprawdę chcę, szybkim, zdecydowanym ruchem wypisałam się z mojego angielskiego lektoratu i zapisałam się na początkujący czeski, zajmując tym samym ostatnie wolne miejsce w grupie, które zdawało się czekać właśnie na mnie :>

Wtedy to motyl zatrzepotał skrzydełkiem w Ohio, wywołując tym samym burzę piaskową w Teksasie. Między jednym a drugim wydarzeniem upłynęło dokładnie osiem miesięcy. Czytam tamtą notkę i kocham samą siebie za to, że czasem spontanicznie spełniam swoje zachcianki :)