Z nieba padają rzęsiste kasztany. Padają jak grad, najdziwniej na świecie. W powietrzu unosi się zapach wszystkich wspomnień ostatnich jesieni. Wiatr czołgający się przez szparę pod drzwiami buczy rozkosznie demonicznie. Popijam antybiotyk innym świństwem rozpuszczanym w szklance, wypluwam płuca i marzę o wyjściu z klatki. Jeśli chcesz, możesz uznać, że klatka to symbol czegoś wielkiego, może nawet nie tak bardzo się pomylisz, ale prawda jest taka, że pisząc to myślałam o wyjściu z klatki schodowej :) Śmieszna rzecz. Lubię wyjścia z klatki schodowej. Lubię pierwszy wdech jesiennego powietrza, beton pod obcasem, lekki chłód spinający ramiona, drobne rutynowe czynności jak dopięcie ostatniego guzika w marynarce czy odpalenie odtwarzacza mp3, żeby mógł zawładnąć rytmem mego kroku. Marzę też o jutrzejszej podróży pociągiem, nareszcie ostatniej przed definitywnym zamieszkaniem przy Wittiga. O podróży z coraz bardziej zawstydzonymi drzewami za oknem, a w przedziale - z ludźmi znowu grającymi w "ziewanie podaj dalej". Marzę też o moim mieszkaniu, ciągle ubieranym przeze mnie w nowe historie, które jeszcze nie miały miejsca. O mieszkaniu głaskanym nadziejami. O mieszkaniu karmionym bajkowymi wyobrażeniami - Olga budzi mnie arią po rosyjsku, usypia mnie Tiersenem granym na Łukaszowym pianinie.
Mimo że rzężę jak stary dziad, jest cudnie.
Mimo że rzężę jak stary dziad, jest cudnie.


6 komentarzy:
Nienawidzę Cię i Twojej opisowości. O jesieni nie powinno się nawet wspominać, nie mówiąć już o rozmawianiu (hihi :>) Niedobra Edytka! Wstydź się! Poproszę notkę o letnim słoneczku i ciepłej dokąpaniazapraszającej wodzie ;( Wróc! ;(
Jesień jest niesamowita, głuptasie :>
W powietrzu unosi się zapach wszystkich wspomnień ostatnich jesieni. - prawda
olga obudzi mnie aria po rosyjsku. - prawda. albo i nie, nie wiemy tego jeszcze, prawda?.
ladnie, znowu mam ochote na ctrl c, ctrl v
I wish I knew poland so i can read it. nice.
Edytkuś, piszesz pięknie. Naprawdę. Ucałowania :*
Prześlij komentarz