Jakoś nie ma mnie we mnie.
Nawet kiedy naprawdę dobrze się bawię jest w tym jakieś małe ziarnko goryczy nieznanego pochodzenia. A ja go szukam i nie wiem, skąd się wywodzi. Rozglądam się, zaglądam w siebie (nie wizualizować sobie zbyt dosłownie :]) i niby nigdzie go nie ma, ale jednak jest. Brakuje mi jakiejś esencji, mnie. Czasem mam wrażenie, że jestem jak jeden z tych budynków, które mijamy codziennie po drodze i gapimy się na nie, ale gdyby ktoś pokazał nam ich fotografię, bylibyśmy pewni, że widzimy je po raz pierwszy. Niby jestem, ale mnie nie ma. Wiem, że jest świetnie, czuję, że jest przyjemnie, ale skoro nie do końca jestem to nie mogę do końca się cieszyć.
Czasem już nawet nie wiem czy dobrze się bawię czy może nauczyłam się myśleć, że dobrze się bawię. Czasem mam wrażenie, że przerzuciłam się na tryb oszczędnościowy, który mówi za mnie, śmieje się za mnie, reaguje za mnie, a ja śpię sobie smacznie w środku tego robota.
A może to raczej ziarnko grochu? Może jestem księżniczką wielce delikatną na kacu...?
Chce mi się ponicniemówić, ponicnierobić, pospać. Potrzebuję męskich ramion mego księcia. Natychmiast.
Nawet kiedy naprawdę dobrze się bawię jest w tym jakieś małe ziarnko goryczy nieznanego pochodzenia. A ja go szukam i nie wiem, skąd się wywodzi. Rozglądam się, zaglądam w siebie (nie wizualizować sobie zbyt dosłownie :]) i niby nigdzie go nie ma, ale jednak jest. Brakuje mi jakiejś esencji, mnie. Czasem mam wrażenie, że jestem jak jeden z tych budynków, które mijamy codziennie po drodze i gapimy się na nie, ale gdyby ktoś pokazał nam ich fotografię, bylibyśmy pewni, że widzimy je po raz pierwszy. Niby jestem, ale mnie nie ma. Wiem, że jest świetnie, czuję, że jest przyjemnie, ale skoro nie do końca jestem to nie mogę do końca się cieszyć.
Czasem już nawet nie wiem czy dobrze się bawię czy może nauczyłam się myśleć, że dobrze się bawię. Czasem mam wrażenie, że przerzuciłam się na tryb oszczędnościowy, który mówi za mnie, śmieje się za mnie, reaguje za mnie, a ja śpię sobie smacznie w środku tego robota.
A może to raczej ziarnko grochu? Może jestem księżniczką wielce delikatną na kacu...?
Chce mi się ponicniemówić, ponicnierobić, pospać. Potrzebuję męskich ramion mego księcia. Natychmiast.

