niedziela, 28 grudnia 2008

Jesteś zła, zła, ja to wiem, Sucho mi w gardle. Ty jesteś mój tlen.

Święta, święta i po świętach. I po mnie.

Jestem jak nasza poświętna lodówka, w której zostały już tylko same nieudane i nielubiane przez wszystkich wyroby, których nikt nigdy nie je i które tylko dla podtrzymania tradycji co roku pojawiają się na stole :]

Iście poświętne ze mnie drzewko. Oklapnięte i wyżarte z tych smacznych cukierków. Na mnie też wiszą już teraz tylko złote papierki dla niepoznaki. Witaj, apatio.

Serafin znowu nie umie sobie z sobą poradzić i zamienia się w Różę z Cudzoziemki. Nikt nie jest w stanie zrozumieć, że żadna rada nie zadziała, żadna nie ma sensu, bo ja nie mam siły. Mogę być tylko tą złą, okropną dziewczynką. Mogę wylewać na Ciebie wodę, mogę tysiąc razy odwracać się plecami, mogę mówić złe słowa, których sama się boję, mogę przyznawać Ci się do złych rzeczy i patrzeć, co zrobisz. Skoro nie mogę w żaden sposób być taka, jaka bym chciała, nie umiem być inna niż zła.

Dziękuję za wszystkie miłe słowa i starania, ale wszystko jest dla mnie jest jak tłumaczenie muzyki niesłyszącemu. Nie jestem Beethovenem, nie zrozumiem, przepraszam.

I jesteś zła, zła ja to wiem,
Sucho mi w gardle Ty jesteś mój tlen.

8 komentarzy:

mała pisze...

to jest NIEZBITY dowód na to, że powinnaś już wrócić.

atyde pisze...

albo NIEZBITY dowód na to, że powinnam już wyjechać :]

mała pisze...

z białegostoku. do warszawki! ;D

Matylda pisze...

jej, ale lubisz Cudzoziemkę! Ja jej przebrnąć nie mogłam ;)

mała pisze...

moja matka jest jak róża.
wypisz wymaluj.

atyde pisze...

mała, mów mi mamo :P

Mat -> kocham, uwielbiam, ubóstwiam :)

Anonimowy pisze...

boli tak okropnie, mnie teraz tez

maszeruj pisze...

ach, ja "cudzoziemkę" prezentowałam na maturze.
ale Ty do Róży się nie porównuj, bo Róża była stara, a Ty jesteś baaardzo młoda. :)