- Się gra, się ma - mawia Kamila.
Gry też mogą uzależniać! Nigdy nie lubiłam grać, ale teraz doprawdy dałam się wciągnąć. Pokonuję kolejne levele z prędkością światła. Nie umiałabym teraz opisać całego przebiegu. Szkoda, mogłabym teraz komuś podpowiedzieć, jak się tutaj dochodzi, jak się pokonuje niektóre potwory. Chociaż z drugiej strony po co... pozbawiłabym innych graczy całej frajdy. Poza tym nie wiadomo, jak by się to u innych ułożyło. Ta gra może przebiegać przeróżnie.
Zwiedziłam już inne światy, zapędziłam się daleko, bardzo daleko. Boję się dalej ryzykować. Jeszcze wszystko stracę... Gdzie jest SAVE? Daj mi SAVE, a będę mogła grać dalej. Zaszłam wysoko, wiem. I już mam dosyć. Boję się iść dalej. Chcę jakoś zabezpieczyć to, co już mam. Daj mi SAVE, pliiiz.
Bez poczucia bezpieczeństwa to nie pójdzie dalej. Muszę napędzić moje źródełko wiary w siebie i odwagi. Muszę ożywić cyrkulację mego oczka. Wodnego.
P.S. Wszystko jest teraz tak inne. Już nawet nie jestem kobietą faceta od laminatu. To chyba oznacza, że niedługo się przeprowadzam.

