Moja szklanka znowu jest do połowy pełna.
Mogę wskakiwać w kałuże i być przemoknięta po kolana, mówić głupie żarty, wciąż mieć erotyczne skojarzenia, opowiadać historie bez pointy, popełniać faux pas za faux pas i się nie bać, że zostanę natychmiast oceniona i skreślona z Wielkiej Listy Ludzi Odpowiednich.
Pozwalam sobie popełniać błędy. Nie złoszczę się, nie martwię się, nie katuję się pytaniami, na które nigdy nie znajdę odpowiedzi, bo najprawdopodobniej nie mają odpowiedzi. Pozwalam sobie tęsknić, pozwalam sobie wspominać, pozwalam sobie być sentymentalna, a często nawet egzaltowana. Nie jestem zazdrośnicą, bo jak kiedyś powiedział pan D.J.B., jeśli coś ma się stać to i tak się stanie. Zbuntowałam się przeciwko takiej sobie, jaką zwykle jestem. Zbuntowałam się przeciwko temu mojemu autokrytycznemu "ja". Chwilowo wolno mi być sobą nawet w tych najgłupszych aspektach bycia mną.
Może dlatego usłyszałam o mojej osobie opinię, która zadziwiła mnie najbardziej na świecie. Otóż, proszę państwa, dowiedziałam się, że sprawiam wrażenie kobiety z jajem, która zna swoją wartość i nie da się zdominować. Jeśli kogoś, kto mnie zna, to nie dziwi, proszę niezwłocznie mnie powiadomić, a ja się zdziwię po raz kolejny :]
Mat powiedziała, że jestem urocza. Chyba trochę uwierzyłam :)
Mogę wskakiwać w kałuże i być przemoknięta po kolana, mówić głupie żarty, wciąż mieć erotyczne skojarzenia, opowiadać historie bez pointy, popełniać faux pas za faux pas i się nie bać, że zostanę natychmiast oceniona i skreślona z Wielkiej Listy Ludzi Odpowiednich.
Pozwalam sobie popełniać błędy. Nie złoszczę się, nie martwię się, nie katuję się pytaniami, na które nigdy nie znajdę odpowiedzi, bo najprawdopodobniej nie mają odpowiedzi. Pozwalam sobie tęsknić, pozwalam sobie wspominać, pozwalam sobie być sentymentalna, a często nawet egzaltowana. Nie jestem zazdrośnicą, bo jak kiedyś powiedział pan D.J.B., jeśli coś ma się stać to i tak się stanie. Zbuntowałam się przeciwko takiej sobie, jaką zwykle jestem. Zbuntowałam się przeciwko temu mojemu autokrytycznemu "ja". Chwilowo wolno mi być sobą nawet w tych najgłupszych aspektach bycia mną.
Może dlatego usłyszałam o mojej osobie opinię, która zadziwiła mnie najbardziej na świecie. Otóż, proszę państwa, dowiedziałam się, że sprawiam wrażenie kobiety z jajem, która zna swoją wartość i nie da się zdominować. Jeśli kogoś, kto mnie zna, to nie dziwi, proszę niezwłocznie mnie powiadomić, a ja się zdziwię po raz kolejny :]
Mat powiedziała, że jestem urocza. Chyba trochę uwierzyłam :)

